Celny opis rzeczywistości

Skuteczna kreacja przyszłości

  • Przy padającym śniegu i mrozie dochodzącym do -8 stopni zamarzały batoniki energetyczne, ustniki i wężyki od camelbaków, napoje były tak zimne, że trudno było je pić. A do przebiegnięcia było 101,5 kilometra. Tegoroczna „Setka Komandosa” była szczególnie trudna do pokonania. Na liście startowej znajdowały się 222 nazwiska (w tym 15 kobiet), na metę zgłosiło się 202 zawodników. W ciągu 20 godzin mieli pokonać całą trasę. W trakcie odpadło 35 ludzi.
    – Do urazów przyczyniły się przede wszystkim warunki pogodowe. Zawodnicy mieli pokonać pięć pętli, dlatego najlepiej biegło się na początku. Potem trasa była coraz bardziej wydeptana i zmrożona. Bardzo łatwo było o upadek. 14 osób naciągnęło ścięgna, mięśnie i stawy, u trzech odnowiły się dawne urazy, 6 dopadła hipotermia, 11 pokonała pogoda – wylicza Zbigniew Rosiński, wiceprezes organizującego imprezę Wojskowego Klubu Biegacza „Meta” z Lublińca. Bieg zorganizowano w nocy z 16 na 17 marca 2018 r.